• Stare oryginalnie

CIEKAWE OGRÓDKI WARZYWNE

Rok temu podjęłam pierwszą próbę samodzielnej uprawy warzyw. Długo zastanawiałam się, jak zrobić własny, mały warzywnik, nie kopiąc ogrodu. Wynalazłam kilka ciekawych rozwiązań. Część już sprawdziłam, a część będę testować w tym roku. Teraz już wiem, co potrzebuję, a co się nie sprawdza.

Pierwsze podejście nie zawsze jest takie proste. Pomimo, że część siewek nie wzeszła, a część została zjedzona przez mrówki, to cukinia obdarowała mnie ogromną ilością owoców i tym mnie zmotywowała, do kolejnej próby. Mamy połowę marca, więc jest to idealny czas, by pomyśleć o założeniu ogrodu warzywnego. Dlatego podzielę się z Wami inspiracjami, które dla mnie były siłą napędową do działania.


WARZYWA W SKRZYNIACH PO OWOCACH

Nie chciałam zaczynać od wielkiego kopania ogrodu, tak samo jak nie wiedziałam, które miejsce będzie najlepsze. Dlatego zdecydowałam się założyć malutki warzywnik w skrzyniach po jabłkach, których mam pod dostatkiem. Zaletą jest szybkie przeniesienie skrzyń w inne miejsce, jeśli zmieni się koncepcja, albo kiedy rośliny będą miały za mało słońca.

Zaczęłam od zaimpregnowania drewnianych skrzynek, by uchronić je od gnicia. Następnie wyłożyłam je grubą folią, a na dnie ponacinałam ją, by nadmiar wody mógł wyciekać. Wiele osób powiedziałoby, że dna nie powinno wykładać się folią, bo może to spowodować gnicie roślin. Jednak ostatnie dwa lata były bardzo ciepłe, więc folia miała uchronić warzywka od nadmiernego wysuszania się gleby. W bardzo suche dni musiałam podlewać warzywnik nawet dwa razy dziennie, by utrzymać odpowiednią wilgotność ziemi w skrzynkach.


Dobrze jest też postawić skrzynki na mini podestach, np. z cegły, by odizolować je od gruntu, co uchroni dno skrzyń przed wilgocią. Ma to też drugą zaletę. Ewentualne ślimaki i mrówki mają trudniejsze zadanie, co uchroni rośliny od tego diabelstwa.


Polubiłam taką uprawę, bo było dużo mniej pielenia, podlewanie było łatwe, a w każdej ze skrzynek rosło inne warzywo. Jedną skrzynię przeznaczyłam też na zielnik. Minusem jednak upraw w drewnianych skrzyniach jest krótkotrwałość materiału. Pomimo foli i impregnacji, skrzynie te wytrzymają około dwóch do trzech lat, po czym trzeba je wymienić na nowe.


Takie rozwiązanie jest idealne do małych ogrodów, czy uprawy warzyw na balkonach, bo nie zajmują dużo miejsca i łatwo można je przemieścić.


Niestety nie zrobiłam zdjęć w zeszłym roku, po posadzeniu roślin, więc wspomogę się inspiracją z Internetu.


UPRAWA WARZYW W DONICACH

Gdy zabrakło mi już skrzynek, część warzyw posadziłam w dużych donicach. Wystarczyło nasypać ziemi i posadzić rośliny. Warto pamiętać o podstawce, bo woda szybko przelatuje przez nową ziemię i warzywa szybko by uschły, gdyby nie miały skąd pobierać wody do rozrostu.


Minusem jest duża częstotliwość podlewania, bo ziemia w tak małych pojemnikach wysusza się bardzo szybko. Zaletą jednak tego rozwiązania, jest możliwość uprawy warzyw nawet na małych balkonach w bloku. Nie wszystkie rośliny tolerują takie mały pojemniki, ale pomidor, ogórek, cukinia, szczypiorek, rzodkiewka czy marchew dadzą sobie spokojnie radę.

Źródło: www.podarnikogrodniczy.pl


PODNIESIONE GRZĄDKI WARZYWNE

Jeśli jednak posiada ktoś wystarczająco dużo miejsca i chce uprawiać trochę więcej warzyw, to polecam zrobić lub kupić grządki drewniane, np. modułowe. Dostępne są w skupie palet lub na allegro (szukajcie tego pod nazwą "nadstawka paletowa) w przystępnych cenach (od 25zł). Można je nabyć też w Castoramie, ale cena zwala z nóg, bo duża grządka kosztuje ok 70zł. Do wyboru są dwa rozmiary: 120x80cm lub 80x60cm. Ich zaletą jest możliwość ustawiania ich jedną na drugą, dzięki czemu sami decydujemy, jaką wysokość ma mieć grządka. Bardziej ambitne osoby mogą zbudować samodzielnie takie boxy drewniane o dowolnym wymiarze czy kształcie.


Pamiętajcie, by pomalować je dwukrotnie dobrym impregnatem, a boki wyłożyć grubą folią, by dodatkowo odizolować wodę od drewna. Jeśli postawicie takie grządki na ziemi w ogrodzie, to na spód warto położyć warstwę siatki przeciw kretom. Bo najgorsze co może być, to kret w warzywniku!

Powyżej: Grządki z nadstawek paletowych, w trakcie budowy. Poniżej: Inspiracje z Internetu

W następnym artykule opiszę cały proces zakładania podwyższonych grządek, krok po kroku, w tym także sposoby wypełnienia swoich inspektów ;)


WORKI OGRODOWE

Z taką uprawą spotkałam się pierwszy raz w tym roku. Na YT czy Instagramie wiedziałam kilka osób, które uprawiają warzywa, w tym ziemniaki, właśnie w workach. Mogą to być zwykłe worki od kartofli (polipropylenowe) lub specjalne worki ogrodowe. Na polskim rynku najszybciej dostaniemy zielone worki z klapą (od 20zł/szt), które idealnie nadają się do uprawy ziemniaków. Można też materiałowe worki w kolorze czarnym zamówić na Alliexpress, za bardzo rozsądne pieniądze.


To bardzo ciekawe rozwiązanie zarówno do ogrodów, jak również do uprawy warzyw na balkonach. Uprawa ziemniaków w workach jest niemal bezproblemowa, a efekt gwarantowany. Z jednego worka, po posadzeniu ok 5-6 ziemniaków, można uzyskać nawet do kilku kilogramów młodych ziemniaków.

Źródło: www.xdomowo.pl


O uprawie kartofli wspomnę jeszcze w jednym z kolejnych poradników.


----------------------------------------------------------

Podsumowując, rozwiązań na założenie warzywnika jest kilka, każda ma swoje wady, jak zalety. Nawet mini warzywnik można mieć na balkonie w bloku. Dla chcącego nic trudnego ;)


Pochwalcie się w komentarzach swoimi warzywnikami czy planami na założenie ogródków warzywnych. W szczególności ciekawią mnie właśnie uprawy na małej przestrzeni, gdzie nikt nie spodziewałby się warzywnika :)

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie