• Stare oryginalnie

RECENZJA PODKŁADU ULTRA GRIP - FUSION MINERAL PAINT

Jakiś czas temu znajoma poleciła mi primer zwiększający przyczepność, który bije pozostałe grunty dostępne w Polsce, już w przedbiegach. Postanowiłam go kupić, przetestować i podzielić się z Wami relacją z testów. Czy faktycznie ów "magiczny" podkład z firmy Fusion Mineral Paint jest tak dobry, jak go opisują? W dalszej części artykułu opisze swoje spostrzeżenia.

Całkiem nie dawno na polskim rynku produktów do odnawiania mebli pojawił się nowy produkt, który ma ułatwić pracę refreszera. Mowa o podkładzie ULTRA GRIP z Fusion, który ma niemal same zalety, dlatego skusiłam się na jego zakup i testy.


Już samo opakowanie zachęca, by kupić ten preparat, który jest dostępny tylko w sklepie online na Malowane sercem w cenie 96,50zł za 500ml opakowanie. W sumie to nie jest mało, ale primer jest mega wydajny, wiec ostatecznie cena nie jest aż tak wysoka.


Największą jego zaletą jest transparentność, co oznacza, że produkt po nałożeniu i wyschnięciu robi z mlecznego totalnie bezbarwny. W moim przypadku to często jest ogromny atut, gdyż większość primerów jest biała, a jak pewnie już zauważyliście, białej farby unikam jak ognia. Tak więc, primer kompletnie nie przeszkadza mi w dalszej pracy z ciemnymi kolorami, bo jest niewidoczną bazą. Jest idealny pod farby akrylowe, kredowe, kazeinowe/mleczne, czy mineralne.

Drugim sporym plusem jest możliwość stosowania podkładu niemal na każdej powierzchni, tj: laminat, plastik, drewno, szkło, metal, lustro, lakier (także ten na wysoki połysk). Dzięki temu nie musimy wydawać niepotrzebnie pieniędzy na kilkanaście innych podkładów, kiedy możemy użyć jednego do każdej powierzchni.


Nawet konsystencja gripa jest przyjemna, mleczna, nie za gęsta, nie za rzadka. Taka w sam raz. Dobrze się aplikuje, zarówno pędzlem, jak i wałeczkiem. W gęstości porównałabym go do lakieru Fluggera, który bardzo lubię. A co do zapachu, jest delikatny i nie drażniący. Szybko się ulatnia, więc nie powinien nikogo męczyć. Co w przypadku innych primerów, często jest problematyczne.

Ale do rzeczy. Po co się stosuje w ogóle ten primer? Otóż po to, by zwiększyć przyczepność na trudnych do pomalowania powierzchniach. Często farba "ślizga się" po gładkiej płaszczyźnie, a niekiedy potrzeba jest wielu warstw farby, by dokładnie pokryć malowany element. Podkład daje satynową, ale lekko chropowatą powierzchnię, dzięki czemu farba lepiej będzie się trzymać.


Niestety nie schnie w zastraszającym tempie, bo producent zaleca poczekać 12 godzin zanim zaczniemy malować, jednak słyszałam już o kilku godzinach. Primer jest suchy w dotyku już po godzinie, jednak dalsze prace najlepiej wykonać nie szybkiej, jak po 4 godzinach. Dłużej, jeśli malowane są tworzywa sztuczne, które nie wchłaniają wilgoci.


Aby nałożyć podkład, powierzchnię należy przygotować tak samo jak do malowania, czyli lekko zmatowić (nie jest to wymóg), odpylić, a potem odtłuścić. Nakłada się jedną cienką warstwę podkładu, po czym czeka do wyschnięcia. Potem można przejść do etapu malowania.


Narzędzie czyści się pod bieżącą, ciepłą wodą, co jest bardzo łatwe w użytkowaniu.


Podsumowując, Ultra Grip ma więcej zalet niż wad (o ile w ogóle jakieś ma). Na dniach będę też robiła test na szkle, by potwierdzić i tą teorię. Póki co próby wykonywałam na drewnianym stoliku, pokrytym lakierobejcą. Wydaje mi się, że produkt ten jest warty wydanych pieniędzy i zapewne będę go kupować ponownie.


Ostatnie posty

Zobacz wszystkie