• Stare oryginalnie

5 BŁĘDÓW NAJCZĘŚCIEJ POPEŁNIANYCH PODCZAS ODNAWIANIA MEBLI

Zaczynając odnawianie mebli, często borykamy się z problemem braku pomysłu na jego metamorfozę. Szukamy inspiracji na Pintereście, Instagramie czy pośród grup na Facebook'u. Mamy milion pomysłów i nie wiemy, który wybrać. A jeśli już zdecydujemy się na jakąś ideę, to na końcu okazuje się, że daliśmy ciała i coś nam nie wyszło...

Powodów może być dużo. Zaczynając od braku wystarczającej wiedzy, poprzez nadmiar technik użytych jednocześnie, kończąc na nie wyjaśnionych przyczyn porażki. I uwierzcie mi, każdemu może się to zdarzyć. Nie od razu Rzym zbudowano, a nawet najlepszy renowator od czegoś zaczynał, ucząc się na błędach. Dlatego wyszczególnię kilka najczęstszych gaf poczynionych na początku drogi w refreshingu.


1. Brak pomysłu na metamorfozę.

Jesteśmy gatunkiem, który uwielbia kupować impulsywnie. I mówię tu o kupowaniu mebli czy przedmiotów, które nie zawsze pasują nam do wnętrza mieszkania, ale są tak piękne (lub mają okazyjną cenę), że trudno jest się oprzeć. Dlatego wtedy decydujemy się na metamorfozę, która pozwoli wpasować ten przedmiot w naszą przestrzeń. Niestety nie zawsze efekt finalny jest tak dobry, jakby mógł być.


Ale żeby w prosty sposób wytłumaczyć o co mi chodzi, przytoczę przykład. Nabywamy piękną, dębową komodę w stylu ludwikowskim, ale w naszym domu panuje biel, srebro i kryształki w stylu stylu glamour, więc zastanawiamy się, jak ją przerobić. Zapada decyzja. Komoda zostanie przemalowana na szaro (bo to taki bezpieczny kolor), a stare złote uchwyty zamienimy na urocze kryształowe gałeczki. Po czym wychodzi nam mebel prosto z okładki gazetki taniej sieciówki, które robią "papierowe" meble w jakimś stylu.


Uważam, że szkoda marnować taki stylowy mebel z historią, jeśli ma być upodobniony do masowo produkowanych mebli z internetu. Należałoby wtedy przemyśleć jaki kolor wybrać, by nadal wpasował się w glamour, ale nie utracił swojego piękna. Może uchwyty przemalować na srebrny kolor? Albo wymienić je na nowe, ale srebrne i rzeźbione, podobne do oryginalnych? A zamiast bieli lub szarości, zdecydować się na farbę metaliczną? A może jednak dać kolorek? Granatowy?

Chodzi mi o to, że pierwszy pomysł nie koniecznie musi być trafny. Warto przeszukać czeluści internetu (Pinterest, Instagram, grupy facebook'owe) w poszukiwaniu metamorfoz mebli w danym stylu, by uniknąć "stylowej" wpadki.


2. Co za dużo, to nie zdrowo.

Czasami jest wręcz na odwrót i mamy tak wiele pomysłów, że najlepiej każdy użylibyśmy od razu, przy odnawianiu jednego mebla. Tak nie można! Oczywiście, odważne zabiegi i wykorzystywanie nowej techniki malowania czy zdobienia jest pożądane, ale bez przesady. Zobrazuję to na przykładzie.


Decydujemy się pomalowanie szafki na żywe kolory, błękit, zieleń i czerwień. Po czym fronty dekorujemy wzorkami orientalnymi z szablonu złotą farbą. Potem dodamy jeszcze dekory 3D ( w stylu klasycznym) pokryte innym kolorem i postarzane ciemny woskiem. A blat zostawimy drewniany z różowym wzorem geometrycznym. Będzie tego za dużo! Dlatego musimy mieć pomysł na mebel, zanim go zaczniemy i wybierzmy techniki stylizowania mebla oraz kolory, które do siebie pasują. Inaczej wyjdzie nam pstrokaty potworek. Oczywiście po pewnym czasie dojdziemy do wprawy i zaczniemy odważniejsze projekty, ale już w pełni świadomie.


3. Albo wosk, albo lakier.

Często stykam się z pytaniem odnośnie łączenia wosku i lakieru. Pisałam o każdym z produktów w poprzednich poradnikach, ale nadal będę to powtarzać do znudzenia. Ogólnie rzecz biorąc nie łączymy na jednej powierzchni lakieru akrylowego (na nim najczęściej się pracuje) z woskiem. Jeśli decydujemy się malować farbami kredowymi, to zabezpieczamy powierzchnię tylko jednym preparatem. Czytałam kiedyś komentarze, że po polakierowaniu blatu, ktoś kładł jeszcze wosk, tak na wszelki wypadek. To bez sensu. Wosk będzie się trzymał (ale słabiej) lakieru, ale jest on zupełnie zbędny.

A więc jeśli stosujemy produkty na bazie wody, to zabezpieczajmy je i dekorujmy (pozłoty) także produktami wodorozcieńczalnymi.


Jeśli malujemy kredówkami lub farbami kazeinowymi, to wtedy możemy wybrać wosk. Ale wtedy do dekoracji używamy tylko past i patyn na bazie wosku.


Pamiętajcie, że wosk można położyć na lakier*, choć trzymać się będzie gorzej. Jednak lakieru na wosk, olej czy olejowosk (są tłuste) nie położymy.


*Preparaty woskowe stosujemy na lakier zazwyczaj lokalnie, czyli używamy złote patyny woskowej na dekorach czy krawędziach lakierowanego wcześniej mebla. Tylko sporadycznie stosujemy wosk na całej powierzchni lakieru.


4. Wiedza, to potęgi klucz.

Uwielbiam stosować nowe produkty, testować nowe techniki malowania czy dekorowania, jednak wiąże się to z wieloma godzinami ślęczenia w Internecie. Jeśli zdecydujemy się na nowe rozwiązanie, to nie wiemy zazwyczaj z czym to się "je". A opisy na opakowaniu są tak ograniczone, jak tylko się da. Wtedy z pomocą przychodzą grupy fb, blogi czy filmiki zagraniczne na You Tubie. Serio ;) Kiedy pierwszy raz chciałam położyć szlagmetal, to musiałam doczytać na co kleić, jakimi preparatami zabezpieczyć złoto ( żeby się nie utleniało), oraz jak je w ogóle nakładać. Dopiero potem przełożyłam to na praktykę. Więc zanim użyjecie nowego dla Was produktu, poczytajcie o nim, żeby uniknąć potem płaczu, że nie wyszło tak, jak powinno.

5. "Co nagle, to po diable."

Brak cierpliwości nie pomaga w metamorfozach. Wiele osób chce zrobić szybko, żeby cieszyć się efektami pracy, ale tak się nie da. Najpierw dobre oczyszczenie i przygotowanie powierzchni mebla, odtłuszczanie, a dopiero potem malowanie! Grube, za szybko nakładane warstwy preparatów, dosuszanych jeszcze suszarką nie popłaca. Farba zacznie pękać lub się odparzać, co spowoduje tylko problemy. Nie utwardzony wosk lub lakier będzie się lepić, rysować albo pojawią się przebarwienia. A na sam koniec zobaczymy, że gdzieś jest niedomalowane, pojawiły się zacieki albo jest krzywo położona farba, to już w ogóle "zaleje nas krew". Niestety trzeba poświęcić czasem więcej czasu na odnawianie, by potem w pełni cieszyć się efektami naszej pracy, a nie poświęcić dwa razy więcej czasu na poprawki.


------------------------------------------------

Jak widzicie, powyższe 5 punktów to tylko kropla w morzu, a sytuacji w których można popełnić błąd, a jest ich pełno. Ale najważniejsze jest to, by się nie poddawać, próbować na deseczkach lub małych przedmiotach, a potem tą wiedzę testować na komodach, szafach czy stołach. Polecam też poświęcić trochę czasu na zabranie wiedzy teoretycznej z książek, blogów, YT. Uwierzcie mi, potem będzie tylko łatwiej, a efekty będą Was jeszcze bardziej cieszyć. A więc do dzieła!

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

© 2020 by STARE ORYGINALNIE

Katarzyna Suchorz

tel. 513 167 004