top of page
  • Stare oryginalnie

"MEBLOWY MAKE-UP" - HISTORIA NOWEGO ATELIER OTWARTEGO W TRUDNYCH CZASACH.

Po kilku latach działania przy stylizacjach mebli, poznałam wiele ciekawych oraz bardzo kreatywnych osób, które mnie inspirują czy motywują do dalszego rozwoju. Niedawno zebrała się grupa kilku refreszerek z Pomorza (mam tą przyjemność, że też należę do tego "sabatu"), które się wspierają, wymieniają doświadczeniami czy pomagają podczas napotykania mniejszych lub większych trudności. Monika Ściegienna, właścicielka prac owni Meblowy Make-Up, zdolna i ambitna kobieta, która również należy do owej grupy, udzieliła mi pierwszej wywiadu o swoich początkach w branży odnawiania mebli. Czy start nowego atelier w obecnych czasach to łatwe zadanie? O tym przeczytacie poniżej :)

Stare Oryginalnie: Moniko, od czego się zaczęła się Twoja historia? Zawsze jestem ciekawa, jak wyglądają początki powstania pracowni...

Monika: Po stracie wieloletniej pracy, zastanawiałam się, co ja mam teraz zrobić? Czym chcę się zajmować? I kim chcę być? Odpowiedź nie przyszła tak od razu… Historia zaczęła sie od dwóch mebli. Miałam w domu dwie stare komody, które jakiś czas wcześniej kupiłam z myślą odnowienia ich dla siebie, tak by stały w naszym domu. Lubiłam to robić: malować, stylizować, naprawiać, innymi słowy, dawać „drugie życie” starym meblom. Odnawiłam wcześniej nie jeden mebel dla siebie czy rodziny, więc to nie stanowiło dla mnie problemu. Tak więc pewnego dnia wzięłam się za owe komody i ... odpłynęłam w inny świat... Pomyślałam: „jak ja uwielbiam to robić”. Chwilę potem przyszła kolejna myśl. A może przekształcić to w pracę zarobkową? No i sie zaczęło. Od krótkiej myśli i wielkiego pragnienia do czynu - tak powstał pomysł na "Meblowy Make Up".


Stare Oryginalnie: Zawsze ciągnęło Cię do artystycznych zadań?

Monika: Tak! Od zawsze :) Już od dziecka! Pamiętam moje pierwsze krzesło, które zrobiłam w wieku 13 lat :) Było żółte, a na oparciu miało namalowanego tulipana z szablonu. I tak już mi zostało. Ciągle kombinowałam coś z meblami, tak by było „po mojemu”, bo kocham dawać „drugie życie” starym, niechcianym przedmiotom.


Stare Oryginalnie: Swoją przygodę z meblami zaczęłaś niedawno, w dość trudnych czasach, kiedy społeczeństwo ledwo co podniosło się po pandemii, potem przyszła wojna na Ukrainie i w Polsce znowu pojawiła się trudna sytuacja gospodarcza. Czy to utrudniło Ci start Twojej pracowni?

Monika: Trochę na pewno. Przyznam, że tamten czas był dla mnie stresujący. Zastanawiałam się, czy ludzie będą kupować teraz meble? Nawet teraz nie wszystko się sprzedaje tak szybko, jak bym chciała :) Czasem mebel szuka nowego domu dłuższy czas … Ale tak to już jest, powoli się oswajam, że tak prosperuje ten rynek. Początki były też trudne z innej perspektywy. Z dnia na dzień uświadomiłam sobie, że trzeba było od razu "otworzyć się" przed ludźmi, pokazać swoją pracę, i nie bać się oceny... A ja miałam z tym spinę ... Pamiętam, jak pisałam swoje pierwsze posty na Fb, robiłam to godzinami!! Serio! Pisałam i skreślałam, potem znowu pisałam i znowu to edytowałam😂 Nie wiedziałam co i jak pisać, by ludzie chcieli to czytać, obawiałam się strasznie 🙈 Teraz jednak czuję się już spokojniej, nabrałam trochę pewności siebie w tym zakresie. Po prostu potrzeba czasu, jednym szybciej to przychodzi, innym zajmuje to dłużej 😉


Stare Oryginalnie: Stylizacja mebli to Twoja pasja, czy sposób na życie? A może jedno i drugie?

Monika: Tak, to zarówno pasja i sposób na życie. Teraz to moja aktywność codzienna, która jednocześnie jest pracą zarobkową. Myślę, że ta praca musi wynikać z pasji, bo nie wyobrażam sobie inaczej. To trzeba lubić. Poza tym to nie jest takie sobie po prostu malowanko… Nie zawsze jest łatwo i przyjemnie. Często sporo się namęczę przy meblu, zanim zabiorę się za etap stylizacji. Oczyszczanie ze starych powłok malarskich- zdzieranie lakieru, szlifowanie, naprawianie czy wykręcanie „zapieczonych” wkrętów i śrub, to wiele godzin fizycznej pracy, która potrafi nieźle zmęczyć :) Wielokrotnie zdarzają się meble bardzo oporne ;) Nie raz zadawałam sobie pytanie, zagryzając zęby: „w co ja się wpakowałam?” 😂 Ale efekt metamorfozy zawsze, ale to zawsze, wynagradza każdą pracę. Finalny wygląd jest jak nagroda :)


Stare Oryginalnie: Twoje metamorfozy to meble z różnych epok, w innych stylizacjach, ale charakteryzuje je jedno, elegancja. Czy to twój znak rozpoznawczy?

Monika: Myślę, że narazie mi najbliżej do prostych form i minimalizmu. Ale tak jest dziś, a co będzie jutro, tego nie wiem :) Podejrzewam, że z czasem przyjdzie taki moment, jakiś konkretny mebel, przy którym będę chciała spróbować czegoś nowego, by poszerzyć horyzonty. Sama się zastanawiam, w jakim miejscu twórczym będę na przykład za rok :)

Stare Oryginalnie: Czy jest jakiś rodzaj stylizacji, który chciałabyś zrealizować?

Monika: Tak, chciałabym wykonać metamorfozę w stylu vintage, ale koniecznie na kredensie :) Kocham kredensy! Mogłabym odnawiać tylko takie meble :)


Stare Oryginalnie: Zdarza Ci się czasami jeździć po wystawkach, albo zabrać mebel spod wiaty śmietnikowej, bo widzisz w nim potencjał?

Monika: Jeszcze nie próbowałam tego sposobu nabywania mebli, ale wszystko przede mną ;) Natomiast zdarzało mi się brać od kogoś „niechciany” mebel, powatrzając w myślach: „daj mi go, a ja coś z nim zrobię”. :)


Stare Oryginalnie: Mimo wszystko, sporo mebli kupujesz w komisach albo od prywatnych sprzedawców. Czy zdarzają Ci się sytuacje z nieszczerymi lub fałszywymi sprzedawcami?

Monika: Niestety, miałam to nieszczęście, że trafiłam na nieuczciwego sprzedawcę i to na samym początku! Wypatrzyłam na serwisie ogłoszeniowym ofertę sprzedaży kilku biurek z czasów PRL. Zadzwoniłam do sprzedawcy z zapytaniem o dostepność. Dostałam odpowiedź, że meble są dostępne i że Pan zaprasza. Byłam taka podekscytowana. Jednak na miejscu okazało się, że biurek już nie ma, za to są inne meble, które Pan chętnie sprzeda… Najpierw się wściekłam, bo facet mnie oszukał, tym bardziej że tu przyjechałam, a było to dosyć daleko. Byłam tak zła, że chciałam już wracać do domu, nawet z pustymi rękoma. Ale potem stwierdziłam, że wybiorę coś z jego oferty, skoro już jestem na miejscu i widzę je na żywo. Finalnie kupiłam kilka sztuk mebli, ale niesmak pozostał. Teraz jestem bardziej uważna przy ofertach sprzedażowych.


Stare Oryginalnie: Dużo czasu poświęcasz na przemyślenie projektu przed metamorfozą mebla?

Monika: Różnie z tym bywa :) Czasem od razu mam wizję odnowy mebla, a czasem myślę nad projektem nawet parę tygodni :)) Oczywiście w tym czasie biorę się za inny mebel, a „tamten” czeka na „swoją kolej” i przypływ weny twóczej - chyba każdy, kto odnawia meble, wie co mam na myśli :)


Stare Oryginalnie: Póki co realizujesz swoje pomysły, po czym sprzedajesz gotowy mebel. Czy planujesz wykonywać stylizacje pod indywidualne zamówienia klientów?

Monika: Tak, planuję. Nawet mam już takie realizacje na zamówienie za sobą. Niestety ostatnio wzrosły ceny transportu, przez co klienci czasem się wycofują. Niejednokrotnie chętnie zapłaciliby za stylizację swojego „starego” mebla, ale przesyłka do mojej pracowni i spowrotem do klienta, to dodatkowy, często nie mały koszt, który znacząco ludzi zniechęca… Oczywiście są tacy, których to „nie boli”, bo chęć posiadania unikatowego mebla jest na tyle duża, że dochodzi do wykonania takiej realizacji. Chcę stylizować meble pod indywidualne zamówienia, ale w głównej mierze, póki co, wykonuję swoje pomysły i sprzedaję gotowe meble.


Stare Oryginalnie: Jakiej realizacji nie chciałabyś się nigdy podjąć?

Monika: Chyba nie ma takiej, albo jeszcze tego nie wiem :) Nie mam ograniczeń co do kolorów, np. bieli, choć wiem, że niektórzy mówią białym meblom kategoryczne „nie!”.


Stare Oryginalnie: Bardzo dziękuję Ci za udział w wywiadzie. Życzę Ci samych sukcesów, ogromu pomysłów i wdzięcznych klientów :) Oglądanie Twoich prac to czysta przyjemność :)


Jeśli i Wam spodobały się realizacje Moniki Ściegiennej i chcecie zobaczyć więcej, to zapraszam na jej profil na Facebook'u lub do pracowni Meblowy Make-Up mieszczącej się w miejscowości Swarożyn koło Tczewa, woj. pomorskie.


Gość: Monika Ściegienna "Meblowy Make-Up"

Zdjęcia: Monika Ściegienna "Meblowy Make-Up"

red. Katarzyna Suchorz "Stare Oryginalnie"



Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page